Kiedy to wszystko ustalono, wartość Verikoffa znacznie spadła. Żeby ratować skórę, zaoferował współpracę, a dla udowodnienia swojej wiarygodności wyjawił szczegóły systemu łączności miedzy Jewlen a Ziemią. Urządzenie znajdowało się w domu Sverenssena w Connecticut, a zainstalowali je jewlenejscy technicy zatrudnieni w amerykańskiej spółce budowlanej, utworzonej jako przykrywka dla zupełnie innej działalności. Za pośrednictwem tego łącza Sverenssen mógł przekazywać szczegółowe informacje na temat thurieńskich prób dialogu z Ziemią poprzez nadajnik na ciemnej stronie Księżyca i odbierać instrukcje, w jaki sposób kierować negocjacjami. Sobroskin nie odkrył żadnych śladów przemawiających za tym, że Verikoff wiedział cokolwiek o amerykańskim kanale łączności, o którym wspomniał Norman Pacey. Pomimo skomplikowanego jewlenejskiego systemu zbierania wiadomości, udało się utrzymać ten fakt w sekrecie, zauważył w duchu Sobroskin. .

Straat-ien również pozwolił sobie na rozluźnienie mięśni.. Czasem dowódca zastanawiał się, jak to jest, kiedy ma się szkielet zamiast systemu wewnętrznych wiązadeł i ścięgien. System kostny, choć może przydatny na jakimś etapie ewolucji, był przeżytkiem, czymś niepomiernie ograniczającym rozwój i zmuszającym obdarzone nim istoty do wkładania olbrzymiego wysiłku w fizyczne przetrwanie, co z kolei upośledzało możliwości umysłu. Prawie wszystkie wyższe formy inteligentnego życia ukształtowały się wśród bezkręgowców. Wyjątki, jak Aszreganie i Krygolici, były naprawdę nieliczne.. Wszystko było i tak odwlekaniem nieuniknionego. Bramę strzegła wzmocniona. Postanowiono odesłać obcego najbliższym wahadłowcem zaopatrzeniowym. Ziemianin zareagowałby gwałtownie na nowinę, że zostanie przewieziony jeszcze dalej od swoich, no ale ta istota nie odebrała ziemskiego wychowania. Aszregański żołnierz, trenowany od dzieciństwa w posłuszeństwie Celowi, przyjął nowinę w pokorze. Zadał tylko kilka mało istotnych pytań. To znaczy, miejscowy komendant uznał je za mało istotne, dla Randżiego miały jednak swoją wagę.. — Co to? — spytał.. Na tratwie nie było naturalnie żadnej takiej starannie zorganizowanej piramidy odpowiedzialności, jak na pokładzie kosmicznego liniowca. Z tajemnej wiedzy Williamsa nie dało się też wycisnąć, jakie mogły być odpowiednie stanowiska na starożytnych kliprach ziemskich, poniżej rangi kapitana. Tak więc giermkowie Hunnara, Suaxus i Budjir, pojechali z nimi jako zastępcy Hunnara. A Ta-hoding zatrzymał dużą część załogi ze swojej tratwy i to oni wykonywali jego rozkazy.. Firmy nie interesuje to, czy Mitch przyjdzie do pracy o szóstej, czy o dziewiątej rano, dopóki będzie dobrze wykonywał swoją pracę..